czwartek, 20 listopada 2008      Edyty, Edmunda, Anatola
    login :     hasło :
    zarejestruj się        przypomnij hasło
WIADOMOŚCI    |    KULTURA I ROZRYWKA    |    SPORT I REKREACJA    |    EDUKACJA    |    BIZNES    |    FOTOGALERIA
Jesteś tu :   Wywiady
Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij
Język dobrą gimnastyką mózgu
20 października 2008

- Rybniczanie, zwłaszcza młodzi, odkrywają, że drugim językiem świata nie jest wcale francuski, czy niemiecki, ale hiszpański


- mówi Maria Margońska – wlaścicielka szkoły językowej Logmar .

 

ZOBACZ PODOBNE
Warsztaty w Klubie Energetyka – można się jeszcze zapisywać
Warsztaty z edukacji pozaformalnej i skutecznego zarządzania projektami odbędą się w Fundacji Elektrowni Rybnik.  2008-11-19
Droga do Niepodległości - wyniki
12 listopada odbył się konkurs „Droga do Niepodległości”, zorganizowany przez sentora Tadeusza Gruszkę.  2008-11-14
Chcą być dziennikarzami
W miniony weekend w auli Politechniki Śląskiej przy ulicy Kościuszki, odbyły się warsztaty dziennikarskie skierowane do redaktorów gazetek szkolnych. 2008-11-12

Od kiedy uczy pani języka angielskiego?

 

„Learning a foreign language is a life-long romance” – uczenie się języka obcego to romans na całe życie. Parafrazując to sławne powiedzenie , można stwierdzić, że to samo odnosi się do jego nauczania. Moja przygoda z uczeniem języka angielskiego rozpoczęła się bardzo dawno temu. Po zakończeniu studiów anglistycznych dostałam pracę z przydziału w liceum w Pszczynie. Od początku nauczanie młodzieży sprawiało mi ogromną radość, ale wiedziałam, że nie tędy droga, bo nie da się nauczyć języka w czterdziestoosobowej klasie. Po przeprowadzce do Rybnika w latach 80-tych uczyłam angielskiego w EMPiK-u. Tam miałam już większą swobodę działania. Mogłam uczyć żywego języka z wybranych przeze mnie materiałów. Jednak powracał stary problem – bardzo liczne grupy, w porywach dochodzące do 40 osób. Po przemianach ustrojowych w kraju, razem z przyjaciółmi prawnikami zawiązaliśmy spółkę, której częścią była szkółka języków obcych. Były to moje pierwsze doświadczenia w dziedzinie działalności gospodarczej, które zachęciły mnie do założenia po 2 latach w 1991 roku własnej szkoły językowej pod nazwą Logmar. Była to pierwsza prywatna szkoła językowa w Rybniku.


Nie bez kozery pytam o początki pani działalności, bo jak sądzę 17-letnia perspektywa pozwala zauważyć zmiany jakie zaszły na rybnickim rynku językowym.

 

Wydaje mi się, że historia mojej firmy może do końca nie oddawać trendów rynkowych. Rzeczą naturalną jest, że firmy rozwijają spiralnie i zaczynają od niewielu grup, których ilość rośnie z roku na rok. Logmar swój szczyt ilości uczniów osiągnął w połowie lat 90-tych, gdy przez naszą szkołę przewijało się 1200 osób. Stanęliśmy wówczas przed dylematem czy zostajemy w Rybniku, czy też rozszerzamy swoją działalność na sąsiednie miasta. Ze względu na to, że w naszej działalności jakość jest sprawą najważniejszą, uznałam, że ograniczymy się do naszej bazy w Rybniku, gdzie pracujemy ze sprawdzonymi lektorami i ja osobiście mam świadomość pełnej kontroli nad jakością nauczania.

 

W tej chwili w Rybniku funkcjonuje już kilkadziesiąt szkół językowych. Czy rynek jest już całkowicie nasycony? Czy jest jeszcze miejsce na nowe placówki?

 

Przede wszystkim ja się z tej konkurencji bardzo cieszę, bo mam świadomość, że jest to „efekt uboczny” mojej dobrej pracy - wielu moich uczniów jest dziś lektorami i nic nie stoi na przeszkodzie, by otwierali swoje szkoły. Konkurencja na rynku jest bardzo mobilizująca i ciągle musimy kombinować, co nowego wymyślić, jak wzbogacić i uatrakcyjnić naszą ofertę. Jedynym sposobem radzenia sobie na tym konkurencyjnym rynku jest postawienie na jakość nauczania.

 

U źródeł popularności szkół językowych od lat niezmiennie leży mierna jakość nauczania w szkołach publicznych. Czy widzi pani jakieś zmiany na lepsze w tej materii?

 

Obecnie język angielski wprowadzany jest powszechnie od I klasy szkoły podstawowej. Zajęcia są również prowadzone w wielu przedszkolach. Choć idea może i szlachetna, jednak mam poważne wątpliwości, czy przyniesie to pożądany skutek.  Chodzi o to, że z tak małymi dziećmi muszą pracować perfekcyjni lektorzy, o idealnej wymowie. Dzieci w tym wieku są jak taśma, której po zapisie nie da się wymazać. Jeśli maluchy mają nabrać złych nawyków, lepiej żeby w ogóle tego języka w przedszkolach i młodszych klasach nie uczono.
Próbując odpowiedzieć na pana pytanie, dyplomatycznie powiem, że zdarzają się szkoły, w których uczą języków bardzo przyzwoicie. Co do tego, że w czasie lekcji w szkole można nauczyć się języka nie mam wątpliwości. Biorąc jednak pod uwagę czas poświęcony na języki w szkole publicznej, w wieku 16 lat uczniowie powinni przystępować do egzaminu FCE. A zdają ten egzamin zazwyczaj ci, którzy uczą się dodatkowo w szkołach prywatnych.
Przyszłoroczny powszechny egzamin gimnazjalny pokaże, czy ogromna ilość absolwentów nauczycielskich kolegiów językowych przekłada się na jakość nauczania.

 

Co jest główną bolączką naszego publicznego systemu nauki języków?

 

Moim zdaniem tym słabym ogniwem jest nadzór metodyczny nad pracą młodych nauczycieli. Najczęściej pozostawieni są sami sobie. Sami muszą zadbać o pomoce naukowe, jak choćby nagrania do podręczników. W szkołach zbyt dużo jest papierkowej roboty, a za mało praktycznych, wartościowych merytorycznie szkoleń.

 

Wspomniała pani o nauce dzieci. Jaki jest najwłaściwszy wiek na rozpoczęcie nauki języka obcego?


Zdaniem wielu specjalistów jest to wiek prenatalny. Kto przegapił ten okres, winien naprawić swój błąd rodzicielski – im szybciej, tym lepiej. Oczywiście żartuję. Ale nie przesadzajmy…
W Logmarze również mamy grupy baby English, do których uczęszczają przedszkolaki. W wieku przedszkolnym łatwiej wykształcić nawyki dobrej wymowy, pod warunkiem że mamy dobrego nauczyciela. Mimo tego jednak uważam, że optymalny wiek to 9 lat. Wówczas dzieci w miarę dobrze posługują się językiem ojczystym w mowie i w piśmie, co ułatwia świadomą naukę języka obcego.

 

Mówimy cały czas o języku angielskim. Jakie inne języki są obecnie popularne?

 

Rybniczanie, zwłaszcza młodzi, odkrywają, że drugim językiem świata nie jest wcale francuski, czy niemiecki, ale hiszpański. Być może wynika to z faktu, iż coraz więcej podróżujemy po świecie i dostrzegamy walory użytkowe tego języka. Osobiście ten trend bardzo mnie cieszy, bo sama uczę się hiszpańskiego  i powracam ciągle do tego pięknego języka.

 

Mówi się, że renesans przeżywa język rosyjski.

 

Chciałabym, żeby tak było. Jednak poza pewnym zainteresowaniem rosyjskim technicznym i rosyjskim w biznesie, nie można mówić o jakiejś fali zainteresowania w naszym mieście. Zupełnie inaczej niż np. w Warszawie.

 

A języki naszych sąsiadów? Czeski?

 

Pewne zainteresowanie jest, dlatego mamy lektorkę języka czeskiego. Póki co, jednak nie powstała taka grupa.

 

Czy to prawda, że rozszerza się skala wieku podejmujących naukę języka obcego?

 

Tak, prócz małych dzieci na lekcje przychodzi więcej osób dorosłych. Warto podkreślić, że motywacją dla dorosłych są nie tylko sprawy zawodowe, ale również rodzinne. Dzieci wyjeżdżają do Anglii, Irlandii, gdzie zakładają rodziny i czasami trzeba znać angielski, by dogadać się ze swoimi wnukami!
Ponadto wielu dorosłych rozumie, że nauka języka jest świetną gimnastyką dla mózgu.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Wacław Wrana

 

Maria Margońska – urodziła się w 1954 roku w Świętochłowicach. Absolwentka filologii angielskiej w Uniwersytecie Śląskim (1978), studia podyplomowe w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1980 roku tłumacz przysięgły języka angielskiego. Inspektor  jakości nauczania PASE – ogólnopolskiej organizacji zrzeszającej prywatne szkoły językowe. W 1991 roku założyła pierwszą w Rybniku prywatną szkołę językową, którą obecnie prowadzi razem z mężem. Ma czworo dzieci: synowie – Marcin (27 lat), Maciej (26 lat) i Mateusz (22 lata) oraz córka Marta Izabela (16 lat).

 

komentarzy: 1 | Dodaj komentarz Ocena : 0.00 |
Dodaj ocenę :
oceń na 1oceń na 2oceń na 3oceń na 4oceń na 5
2008-10-03 12:56:46
~perfectglove
''... rybnickim rynku językowym...'' gratuluję sformułowania :)
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu.
Redakcja portalu rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE WYWIADY
NAJWYŻEJ OCENIANE WYWIADY
NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE FILMY
1.
8683
5.
2533
 
Alert Rybnik.com.pl
Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz informację z pierwszej ręki, zdjęcia lub film? Napisz do nas !
 
Czy spotkałeś się z wyłudzaniem pięniędzy na parkingach w Rybniku?
tak, w kilku miejscach
tak, w jednym miejscu
nie spotkałem się
nie korzystam z parkingów
PREZENTUJEMY
© 2008 copyright - 44-200 Rybnik, Rynek 11, tel. (32) 42 37 551, fax. (32) 42 37 559, email: redakcja@rybnik.com.pl    |    redakcja    |    realizacja    |    napisz do nas    |    reklama w serwisie
Współpraca :
pogoda w Rybniku
6°c